„Miałem zaledwie 18 lat, kiedy po raz pierwszy wszedłem do zakładu w Martorell. Pamiętam, że niewiele wcześniej odbyły się Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie. Byłem na stażu i podobnie jak moi koledzy, miałem ogromne nadzieje na przyszłość - wszystko tu było nowe. Powiedziano nam, że to najnowocześniejsza fabryka w Europie". W ten sposób, Juan Pérez, obecnie szef Procesów Prasowych, wspomina pierwsze dni, jakie spędził w zakładzie SEAT-a w Martorell. Było to 25 lat temu. Zarówno Juan, jak i jego kolega, Victor Manuel Díaz, który odpowiada obecnie za pracę zespołową, standaryzację i zarządzanie halami, byli świadkami historycznych zmian, jakie w ciągu ostatniego ćwierćwiecza miały miejsce w fabryce:

Z okazji 25-lecia fabryka SEAT-a w Martorell, oboje wspominają najważniejsze zmiany, jakie zaszły w zakładzie.

  •  To była wielka fabryka, która wyglądała jak laboratorium: „Dali mi kombinezon w ceglanym kolorze. Nikt już takich nie nosi. Wszedłem do części, gdzie produkowano nadwozia. Wszystko było tak czyste, że myślałem, że jestem w laboratorium", wspomina Juan Pérez. Victor Manuel, który miał 20 lat, kiedy rozpoczął pracę w części Montażu 8, nigdy nie zapomni, co poczuł, gdy po raz pierwszy spojrzał na fabrykę: „Pomyślałem, że jest ogromny i wypełniony światłem. Samochody jechały windą w górę i w dół. Nigdy czegoś takiego nie widziałem”, wspomina. Fabryka w Martorell zaczęła działać na powierzchni 404 tys. m². Na przestrzeni lat rozbudowano ją do 2800 tys. m². Odpowiada to 400 boiskom do piłki nożnej.
  •     Pomagałem produkować swój pierwszy samochód: Zakład w Martorell rozpoczął działalność od produkcji drugiej generacji modeli Ibiza i Cordoba. Victor Manuel i Juan Pérez pomagali przy tym i bardzo im się to podobało: „Doskonale pamiętam SEAT-a Cordoba. To był mój pierwszy samochód. Codziennie pomagałem w jego produkcji i od razu się w nim zakochałem”, mówi Víctor Manuel. Dla Juana "granatowa Ibiza stała się czymś bliskim. Właśnie zdałem egzamin na prawo jazdy. Ibiza zawsze będzie miała szczególne miejsce w moim sercu”. W ciągu ostatnich 25 lat w Martorell powstało 39 różnych modeli, a niektóre z nich, takie jak Ibiza, są obecnie produkowane w piątej generacji.
  •   Pracownicy chodzili 10 kilometrów dziennie: Ten zakład był jak labirynt dla robotników: „Po pracy nie mogłem znaleźć szatni. Bardzo łatwo było się zgubić”, wspomina Juan Pérez. „W tym labiryncie pokonywaliśmy po 10 kilometrów dziennie, o wiele więcej niż dziś", porównuje Víctor Manuel. Obecnie wykorzystywanych jest 125 automatycznych pojazdów AGV, które pomagają pracownikom. Jeżdżąc niewidocznymi „torami” po całym zakładzie transportują 23 800 części dziennie.
Fabryka SEAT Martorell otwarta w 1993 roku kończy w tym roku 25 lat

  • Roboty i pracownicy to partnerzy pracujący ramie w ramię: w 1993 roku w fabryce w Martorell pracowało 6000 osób. Obecnie liczba ta jest dwukrotnie większa. 12 000 obecnych pracowników dzieli miejsce pracy z ponad 2000 autonomicznych robotów. Roboty zajmują się montażem konstrukcji samochodów i stanowią około 10% wszystkich robotów przemysłowych w Hiszpanii. „W tamtych czasach potrzebne były dwie osoby, aby ręcznie zamontować przednią szybę w samochodzie. Szyby były duże i ciężkie. Obecnie wykonuje to robot, a my możemy zająć się częściami, które są lżejsze.”, wyjaśnia Juan Pérez.

Obecność robotów wykonujących najbardziej uciążliwe prace i ich ergonomia to tylko niektóre z dowodów postępu na drodze do Industry 4.0.

  • Od ciężkiego taboretu po ergonomiczny fotel: istotnym osiągnięciem tych 25 lat jest poprawa ergonomii miejsc pracy. Jedną ze zmian, o której wspomina Victor Manuel Díaz, jest to, że: „Kiedyś, jeśli chciało się rozpocząć montaż wnętrza samochodu, trzeba było w nim umieścić ciężki taboret. Było to uciążliwe dla robotników”. Obecnie, dostępne są ergonomiczne fotele zwane Raku Raku, które ułatwiają pracę pracownikom. Wsuwają się oni do samochodu w pozycji siedzącej i mają pod ręką wszystkie niezbędne materiały.
  • Od 60 do 16 godzin na produkcję nowego samochodu: 84 roboty nakładają cienkie warstwy lakieru w kabinie lakierniczej, a najnowszej generacji skaner sprawdza gładkość powierzchni w niespełna 43 sekundy. Dzięki zdigitalizowanej wspólnej pracy można wyprodukować 2300 samochodów dziennie. 25 lat temu było to 1500. Co 40 sekund z zakładu wyjeżdża nowy pojazd. Wirtualna rzeczywistość, rzeczywistość rozszerzona i druk trójwymiarowy to kolejne przełomowe rozwiązania, które pojawiły się wraz z Przemysłem 4.0.
  • Zakład, mój dom z dala od domu: przez ćwierć wieku w zakładzie w Martorell wyprodukowano prawie 10 milionów samochodów, które obecnie są eksportowane do 80 krajów. Juan Pérez tak opisuje ostatnie 25 lat: „Tam, gdzie kiedyś były puste działki, teraz jest park logistyczny z kilkoma firmami i nawet z miejską zabudową. Nigdy bym sobie nie wyobrażał, że dziś będziemy mieli 10,5 kilometra szyn kolejowych i 51 linii autobusowych. Większość dorosłego życia spędziłem w tym zakładzie, poznałem tu swoją żonę i wspaniałych przyjaciół. To mój drugi dom.", podsumowuje Juan Pérez, który mówiąc to, jest bardzo wzruszony.